i właśnie dla tego nie lubię takich zjazdów rodzinnych. I jak to zwykle bywa po odpuście idziemy na tzw. "budy". Takie porozkładane wzdłuż jednej ulicy sklepiki z badziewnymi zabawkami
No i jak się już w takie gówienko zaopatrzymy to idziemy na obiad do ciotki. Potem sie siedzi do wieczora i z opchanymi na maxa brzuchami wracamy do domu 

| Bloguj.Net |

